środa, 27 listopada 2013

Nocne kartkowanie :)

Witajcie :) Miałam tego posta napisać już przedwczoraj, ale jakoś nie było czasu. Chciałam Wam dzisiaj pokazać kilka obiecanych ostatnio nowości. Muszę się Wam przyznać, że najlepiej pracuje mi się w nocy :) Mimo zmęczenia, no bo jednak niespełna dwuletnia pociecha daje w kość. To właśnie kiedy już wszyscy śpią ja mogę w spokoju usiąść do mojego kącika, wyjąć papiery, coś pociąć, posklejać i wychodzą różne fajne rzeczy :) Następnego dnia rano zawsze wyciągam aparat, szykuję tło i robię zdjęcia, póki światło jest w miarę dobre. Chociaż na jesieni i  w zimę zdjęcia wychodzą kiepskie, a ja fotografem raczej dobrym nie jestem :)
Ostatnio zrobiłam kartkę na 5-te urodziny siostrzenicy mojego męża - Zuzi :) Karteczka jest w żywych, dziewczęcych kolorach. Zuzia ma "już" :) 5 lat, więc nie chciałam, żeby kartka była bardzo dziecięca, dodałam urocze kwiatuszki, które w rzeczywistości nie są takie jaskrawe. Nie mogłam się powstrzymać i musiałam dodać serwetkę z mojego ukochanego wykrojnika :)  Efekt bardzo mi się podoba.





Do kartki wykonałam rameczkę na wymienne zdjęcie (pokażę Wam kiedyś kurs jak zrobić taką ramkę). Ramka jest w tych samych kolorach co kartka, dopasowanych do pokoju Zuzi.


 
 
Pozostając w temacie, jeszcze jedna ramka, w szarości i fiolecie. Oczywiście z moją różyczką z papieru czerpanego :)
 

 
 
Kiedyś pokazywałam Wam zawieszkę zrobioną dla Zuzi, tym razem popełniłam zawieszkę dla jej brata - Kuby. Zawieszka do pokoju 14-latka, grającego w piłkę nożną, chciałam, żeby była prosta, "młodzieżowa", no i oczywiście jest dopasowana kolorystycznie do pokoju. Mam nadzieję, że Kubie się spodoba.
 

Tłem zawieszki miała być "ściana" z cegieł, ale efekt końcowy przypomina bardziej siatkę z bramki ;)



To tyle na dzisiaj, mam nadzieję, że Wam się podobało, jeśli tak - to dajcie o sobie znać :) dziękuję za odwiedzinki :)

niedziela, 24 listopada 2013

Witajcie w niedzielne popołudnie :)

Na dzisiaj przygotowałam dla Was dwie karteczki: bożonarodzeniową i mikołajkową. Sezon świąteczny zaczął się u mnie już w październiku, do tej pory zrobiłam już sporo kartek, które prezentowałam na moim fanpage'u na Facebooku.

Kartka mikołajkowa powstała na specjalne zamówienie dla wspomnianego w poprzednim poście Filipka od chrzestnej. Nie było konkretnych wytycznych co do wyglądu kartki, miało się znaleźć na niej imię Filipek :)
Użyłam papieru w neutralnym szarym kolorze z motywem bałwanków, umieściłam wydrukowany obrazek i do niego dobrałam inne kolory występujące na kartce. Wszystkie elementy umieściłam na kosteczkach 3D. Literki wycięte za pomocą wykrojnika TH Chip Block, pokryte Glossy Accents i przyklejone również na kosteczkach. Bałwanki i niektóre bombki pokryłam srebrnym brokatem, co widać najlepiej na ostatnim zdjęciu.






Drugą kartkę zrobiłam z moim ukochanym wykrojnikiem Cheery Lynn French Pastry. Był co prawda dość drogi, ale nie mogłam się oprzeć :) Ostatnio stworzyłam wiele prac z jego użyciem, jest bardzo uniwersalny i pasuje do mojego stylu :)



To tyle z tematu scrapbookingu, chciałam się z Wami podzielić przepisem na przepyszne risotto borowikowe, które robiłam jakiś miesiąc temu, a dopiero teraz znalazłam zdjęcia :)

SKŁADNIKI:
(Na 4-5 porcji)
ryż arborio ok. 300g
4-5 dużych mrożonych borowików
2 suszone borowiki
2 cebule
2 ząbki czosnku
3 łyżki masła
1 łyżka oliwy
pół szklanki białego wina
6-7 łyżek tartego parmezanu (może być Grana Padano)
liść laurowy
ziele angielskie
sól
pieprz

Zaczynamy od zrobienia bulionu grzybowego. Do garnka z 1,5l wody dodajemy suszone grzyby, całą cebulę, liść laurowy, ziele angielskie, pieprz w ziarnach, sól. Gotujemy ok. godz. Na ostatnie 5 min. gotowania dodajemy kilka gałązek natki pietruszki.
W osobnym garnku, najlepiej z powłoką ceramiczną lub teflonową (risotto nie będzie przywierało) rozpuszczamy łyżkę masła z łyżką oliwy, na małym ogniu dusimy pokrojoną drobno cebulę, na koniec dodajemy posiekany czosnek (uważamy, żeby się nie przypalił). Rozmrożone i suszone borowiki z bulionu kroimy na plasterki i chwilkę podsmażamy z cebulą i czosnkiem. Wsypujemy ryż, chwilkę mieszamy i zalewamy winem, gotujemy aż całe wino wyparuje. Następnie wlewamy łyżkę wazową bulionu i ponownie gotujemy aż wyparuje. Czynność powtarzamy przez ok. 15-17 min.




Musimy cały czas pilnować garnka, żeby risotto się nie przypaliło. Na koniec przyprawiamy solą i pieprzem, dodajemy parmezan i 2 łyżki masła. Podajemy od razu, ponieważ ryż przez cały czas wchłania wodę i z czasem risotto robi się suche. Im dłużej poleży, tym ryż staje się bardziej rozgotowany, a w idealnym risotto ryż w środku powinien być al dente a tylko z zewnątrz miękki.
Uwagi: Gdy nie macie mrożonych borowików możecie użyć tylko suszonych, wtedy do bulionu trzeba dać ich więcej, np. na 300g ryżu wystarczy 5 dużych suszonych grzybów.
Jeśli zostanie Wam niewykorzystany bulion, możecie go zamrozić i użyć do następnego risotto, sosu do mięsa, czy zupy :)

Risotto borowikowe doskonale smakuje z zieloną pietruszką :) Mam nadzieję, że przepis nie jest skomplikowany, starałam się napisać wszystko w jak najbardziej zrozumiały sposób :)
Niebawem Mikołajki, możecie zrobić kolację dla Waszej drugiej połówki właśnie z tym risotto :) Danie nie jest trudne, a efekt i smak gwarantowany :)



Dziękuję za odwiedziny i życzę miłej niedzieli :)

piątek, 22 listopada 2013

Dziecięca

Witajcie moi kochani. Dzisiaj pogoda nie nastraja do tworzenia, ale chciałam Wam pokazać karteczkę zrobioną dla nowonarodzonego siostrzeńca mojej przyjaciółki - małego Filipka :)
Kartkę zrobiłam w typowo dziecięcych kolorach, co prawda zdjęcia są kiepskiej jakości bo tego dnia  było bardzo złe światło a musiałam już wysłać kartkę. No ale coś tam jednak widać :)



 
Karteczka jest prosta i elegancka. Nie użyłam żadnego napisu, bo nie chciałam zaburzyć proporcji. A wózeczek tekturkowy sugeruje z jakiej jest okazji :) Mam nadzieję, że Rodzicom Filipka się spodoba :)
 
Dziękuję Wszystkim odwiedzającym :) Pozdrawiam serdecznie, niebawem pokażę kilka nowości :)
 

czwartek, 21 listopada 2013

Fiolet rządzi

W moim dzisiejszym poście fiolet zdecydowanie gra główną rolę. Na co dzień nie jestem wielką fanką fioletów, jednak w pracach bardzo często używam tego koloru. Chciałam Wam zaprezentować dwa pudełka eksplodujące. Jedno na specjalne zamówienie, miało być różowo-biało-fioletowe z pięknym cytatem św. Pawła. W środku miało znajdować się małe pudełeczko na zawieszkę. Połączenie fioletu i różu z pozoru nie jest łatwe, gdyż można bardzo łatwo przekroczyć granicę kiczu.





Pudełeczko ozdobiłam różyczką własnej roboty, listkami z wykrojnika, perełkami i zawieszką na sznurku lnianym.


Pudełeczko jest wyścielone delikatną koronką.




Zdjęcie wyszło fatalnie, w rzeczywistości te kwiatuszki nie są takie rażące.

 
Już jutro zaprezentuję Wam pracę o tematyce dziecięcej. Miłego dnia :) Dziękuję za odwiedziny :) Liczę na pozostawienie miłego słówka :)

środa, 20 listopada 2013

Reaktywacja...

Witajcie po niespełna rocznej przerwie :) Bardzo długo mnie tu nie było z wielu różnych powodów, ale nie będę Was zanudzać prywatą, bo nie o tym miał być ten blog. Jakoś nie mogłam się zebrać, żeby napisać tego posta, zawsze coś stawało na przeszkodzie albo po prostu nie wiedziałam co napisać, od czego zacząć. Dzisiaj chciałam Was zabrać do mojej pracowni, na razie skromnej, bo jest to jedynie kącik pracowniczy, ale w przyszłości już mam wygospodarowane osobne pomieszczenie na moją pracownię z "prawdziwego zdarzenia" :) Wcześniej wszystkie moje przydasie trzymałam w kilku pudłach, pudełeczkach i skrzyneczkach, jednak gdy zaczynałam coś tworzyć robił się taki bałagan, że po prostu nawet nie chciało się pracować. Więc się zawzięłam, kupiłam biurko, kontenerek z szufladkami i w końcu posegregowałam wszystkie moje skarby. A trochę tego się nazbierało przez te prawie 4 lata zajmowania się scrapowaniem :)

 
Widok ogólny na mój kącik :) Na biurku mam tylko laptop, bo jak zaczynam pracę to muszę mieć bardzo dużo miejsca. Chociaż to biurko jest naprawdę malutkie i nie jest łatwo na nim pracować, to na razie musi mi wystarczyć :) Pod biurkiem trzymam 2 duże pudła, w których mam małe ścinki papieru. Po skończeniu jakiejś pracy tylko wrzucam tam pozostałe ścinki, a co jakiś czas segreguję je w osobne koszulki.
 

Na parapecie trzymam pudełka i komódkę, żeby zaoszczędzić miejsce na biurku.  W większym pudełku trzymam wycinanki z wykrojników i dziurkaczy. Co jakiś czas robię hurtowe wycinanie :) W najmniejszym pudełeczku trzymam półprodukty do robienia kwiatów, np. wycięte płatki, pręciki itd. W różowym metalowym segregatorze z IKEI trzymam papiery w formacie 15x30,5cm i 15x15cm a także woreczki celofanowe do pakowania kartek i innych produktów.


 W jednym z pudełek przechowuję wstążeczki, pomysł zaczerpnęłam z pudełka na wstążki Marthy Stewart. Dziurki zrobiłam dziurkaczem, wstawiłam nity i przeciągnęłam wstążeczki. Jest to bardzo fajne rozwiązanie, gdyż wstążeczki się nie plączą i po prostu wygodnie się ich używa. Drugim moim "sprzętem" do przechowywania wstążek jest półka, która pierwotnie miała służyć do zawieszania ręcznika papierowego w kuchni. Ja umieściłam na niej całe rolki wstążek i sznurek. Rolki rozdzieliłam kołami wyciętymi z kartonu, natomiast każdą przewiązałam sznureczkiem, żeby się nie rozplątywała.



W osobnej szafce mam segregatory: w pierwszym kartony i bazy do kartek, w drugim koperty, w trzecim bazy albumowe a w ostatnim, który mam w tyle szafki gotowe kartki zapakowane w folijki.



W drewnianej skrzynce po winie przechowuję papiery. Każdy wzór znajduje się w osobnym woreczku strunowym. Woreczki te są wykonane z mocnej folii, która podczas użytkowania nie rozrywa się. Papiery mam ułożone wg kolekcji, więc łatwo mi je znaleźć. W planach mam dorobienie takich fiszek do każdej koszulki z wzorem odpowiedniego papieru, żeby było jeszcze łatwiej :) Lubię mieć wszystko tak poukładane, wtedy naprawdę przyjemnie się pracuje :)


Jedna z szuflad kontenerka kryje dziurkacze i wykrojniki. Jestem fanką recyclingu, więc wykorzystałam opakowania po rukoli do posegregowania dziurkaczy. W jednym mam dziurkacze 2,5cm, brzegowe i narożnikowe, natomiast w drugim dziurkacze 1cm i 1,5cm. Luzem leżą dziurkacze giganty ;)



To moja skromna na razie kolekcja wykrojników, która mam nadzieję będzie się powiększać. W sklepach są dostępne maty magnetyczne, na których można przechowywać wykrojniki, jednak ja zawsze muszę coś wymyślić :) No i znowu powtarza nam się motyw recyclingu, wykorzystałam magnesy z Danonków, odpowiednio je docięłam i przykleiłam na karton. Resztę wykrojników trzymam w kopertach.



Kolejna szuflada skrywa wszelkiego rodzaju wycinanki, małe bazy albumowe i sprężyny do bindowania



W następnej szufladzie mam różnego rodzaju dodatki, wstążki w mniejszych kawałkach, kwiaty, ćwieki, nity, zawieszki metalowe, kółka do albumów itd.


W Castoramie nabyłam świetne pudełeczka, w których przechowuję ćwieki, małe kwiatuszki, perełki i inne dżety.


W tym organizerze, który jest większy od poprzednich mam resztę kwiatów.



 
W plastikowym słoiczku po żelkach trzymam własnoręcznie zrobione kwiaty. Na zdjęciu są widoczne ostatnio zrobione, gdy kończą mi się zapasy robię hurtowo większą ilość.


Marzyłam o szafeczce katalogowej, jakie można spotkać w bibliotekach. Jednak znalezienie takiej graniczy z cudem, więc wykombinowałam własną mini szafeczkę katalogową :) Gotową kupiłam na Allegro, bardzo podobne (nawet lepszej jakości) są w IKEI. Pomalowałam ją białą farbą akrylową, w sklepie Scandi Loft kupiłam metalowe ramki na etykiety i przymocowałam je gwoździami. Komódka wymaga co prawda jeszcze dopracowania (malowanie w środku) jednak muszę na to znaleźć czas, którego niestety ciągle brakuje :/ W szafeczce trzymam kwiaty, tusze, farby akrylowe i brokaty.


W małej szufladzie biurka mam nożyczki, cienkopisy, kleje, taśmy, preparaty nabłyszczające,  Crackle Accents i stemple.


Gdzieś w sieci znalazłam fajny sposób przechowywania stempli. Na kółku do spinania albumów zawiesiłam woreczki strunowe, w każdym znajduje się jeden stempel. To naprawdę wygodne rozwiązanie, gdyż stemple się nie niszczą i łatwo się z nich korzysta.



To na razie tyle z mojej pracowni :) Co jakiś czas ją ulepszam i wymyślam nowe rozwiązania, żeby pracowało się przyjemniej i wygodniej :) Mam nadzieję, że chociaż część z Was dobrnęła do końca tego mega długiego posta. Byłoby mi naprawdę miło, jeśli komuś spodoba się jakiś mój pomysł, wykorzysta go w swojej pracowni i podzieli się tym ze mną :)

Tymczasem do następnego posta :) Podzielcie się wrażeniami z "pobytu" w moim Twórczym Kąciku w komentarzach :)