środa, 20 listopada 2013

Reaktywacja...

Witajcie po niespełna rocznej przerwie :) Bardzo długo mnie tu nie było z wielu różnych powodów, ale nie będę Was zanudzać prywatą, bo nie o tym miał być ten blog. Jakoś nie mogłam się zebrać, żeby napisać tego posta, zawsze coś stawało na przeszkodzie albo po prostu nie wiedziałam co napisać, od czego zacząć. Dzisiaj chciałam Was zabrać do mojej pracowni, na razie skromnej, bo jest to jedynie kącik pracowniczy, ale w przyszłości już mam wygospodarowane osobne pomieszczenie na moją pracownię z "prawdziwego zdarzenia" :) Wcześniej wszystkie moje przydasie trzymałam w kilku pudłach, pudełeczkach i skrzyneczkach, jednak gdy zaczynałam coś tworzyć robił się taki bałagan, że po prostu nawet nie chciało się pracować. Więc się zawzięłam, kupiłam biurko, kontenerek z szufladkami i w końcu posegregowałam wszystkie moje skarby. A trochę tego się nazbierało przez te prawie 4 lata zajmowania się scrapowaniem :)

 
Widok ogólny na mój kącik :) Na biurku mam tylko laptop, bo jak zaczynam pracę to muszę mieć bardzo dużo miejsca. Chociaż to biurko jest naprawdę malutkie i nie jest łatwo na nim pracować, to na razie musi mi wystarczyć :) Pod biurkiem trzymam 2 duże pudła, w których mam małe ścinki papieru. Po skończeniu jakiejś pracy tylko wrzucam tam pozostałe ścinki, a co jakiś czas segreguję je w osobne koszulki.
 

Na parapecie trzymam pudełka i komódkę, żeby zaoszczędzić miejsce na biurku.  W większym pudełku trzymam wycinanki z wykrojników i dziurkaczy. Co jakiś czas robię hurtowe wycinanie :) W najmniejszym pudełeczku trzymam półprodukty do robienia kwiatów, np. wycięte płatki, pręciki itd. W różowym metalowym segregatorze z IKEI trzymam papiery w formacie 15x30,5cm i 15x15cm a także woreczki celofanowe do pakowania kartek i innych produktów.


 W jednym z pudełek przechowuję wstążeczki, pomysł zaczerpnęłam z pudełka na wstążki Marthy Stewart. Dziurki zrobiłam dziurkaczem, wstawiłam nity i przeciągnęłam wstążeczki. Jest to bardzo fajne rozwiązanie, gdyż wstążeczki się nie plączą i po prostu wygodnie się ich używa. Drugim moim "sprzętem" do przechowywania wstążek jest półka, która pierwotnie miała służyć do zawieszania ręcznika papierowego w kuchni. Ja umieściłam na niej całe rolki wstążek i sznurek. Rolki rozdzieliłam kołami wyciętymi z kartonu, natomiast każdą przewiązałam sznureczkiem, żeby się nie rozplątywała.



W osobnej szafce mam segregatory: w pierwszym kartony i bazy do kartek, w drugim koperty, w trzecim bazy albumowe a w ostatnim, który mam w tyle szafki gotowe kartki zapakowane w folijki.



W drewnianej skrzynce po winie przechowuję papiery. Każdy wzór znajduje się w osobnym woreczku strunowym. Woreczki te są wykonane z mocnej folii, która podczas użytkowania nie rozrywa się. Papiery mam ułożone wg kolekcji, więc łatwo mi je znaleźć. W planach mam dorobienie takich fiszek do każdej koszulki z wzorem odpowiedniego papieru, żeby było jeszcze łatwiej :) Lubię mieć wszystko tak poukładane, wtedy naprawdę przyjemnie się pracuje :)


Jedna z szuflad kontenerka kryje dziurkacze i wykrojniki. Jestem fanką recyclingu, więc wykorzystałam opakowania po rukoli do posegregowania dziurkaczy. W jednym mam dziurkacze 2,5cm, brzegowe i narożnikowe, natomiast w drugim dziurkacze 1cm i 1,5cm. Luzem leżą dziurkacze giganty ;)



To moja skromna na razie kolekcja wykrojników, która mam nadzieję będzie się powiększać. W sklepach są dostępne maty magnetyczne, na których można przechowywać wykrojniki, jednak ja zawsze muszę coś wymyślić :) No i znowu powtarza nam się motyw recyclingu, wykorzystałam magnesy z Danonków, odpowiednio je docięłam i przykleiłam na karton. Resztę wykrojników trzymam w kopertach.



Kolejna szuflada skrywa wszelkiego rodzaju wycinanki, małe bazy albumowe i sprężyny do bindowania



W następnej szufladzie mam różnego rodzaju dodatki, wstążki w mniejszych kawałkach, kwiaty, ćwieki, nity, zawieszki metalowe, kółka do albumów itd.


W Castoramie nabyłam świetne pudełeczka, w których przechowuję ćwieki, małe kwiatuszki, perełki i inne dżety.


W tym organizerze, który jest większy od poprzednich mam resztę kwiatów.



 
W plastikowym słoiczku po żelkach trzymam własnoręcznie zrobione kwiaty. Na zdjęciu są widoczne ostatnio zrobione, gdy kończą mi się zapasy robię hurtowo większą ilość.


Marzyłam o szafeczce katalogowej, jakie można spotkać w bibliotekach. Jednak znalezienie takiej graniczy z cudem, więc wykombinowałam własną mini szafeczkę katalogową :) Gotową kupiłam na Allegro, bardzo podobne (nawet lepszej jakości) są w IKEI. Pomalowałam ją białą farbą akrylową, w sklepie Scandi Loft kupiłam metalowe ramki na etykiety i przymocowałam je gwoździami. Komódka wymaga co prawda jeszcze dopracowania (malowanie w środku) jednak muszę na to znaleźć czas, którego niestety ciągle brakuje :/ W szafeczce trzymam kwiaty, tusze, farby akrylowe i brokaty.


W małej szufladzie biurka mam nożyczki, cienkopisy, kleje, taśmy, preparaty nabłyszczające,  Crackle Accents i stemple.


Gdzieś w sieci znalazłam fajny sposób przechowywania stempli. Na kółku do spinania albumów zawiesiłam woreczki strunowe, w każdym znajduje się jeden stempel. To naprawdę wygodne rozwiązanie, gdyż stemple się nie niszczą i łatwo się z nich korzysta.



To na razie tyle z mojej pracowni :) Co jakiś czas ją ulepszam i wymyślam nowe rozwiązania, żeby pracowało się przyjemniej i wygodniej :) Mam nadzieję, że chociaż część z Was dobrnęła do końca tego mega długiego posta. Byłoby mi naprawdę miło, jeśli komuś spodoba się jakiś mój pomysł, wykorzysta go w swojej pracowni i podzieli się tym ze mną :)

Tymczasem do następnego posta :) Podzielcie się wrażeniami z "pobytu" w moim Twórczym Kąciku w komentarzach :)

2 komentarze:

  1. Ale tu u Ciebie pięknie :o pozdrawiam i życzę kreatywnie spędzonego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę tego porzadku.Pracownia bardzo fajna i ze smakiem urządzona.Bardzo podoba mi się papier którymokleiłas pudełko na wstazki .Podpowiedz co to za papier i gdzie mozna go kupic.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń